Niniejszym zwracam uwagę wszystkich na kwestię wezwania istoty Aciel; dla tych, którzy go nie znają, jest to duch wymieniony w grymuarze Johanna Fausta „magia naturalis et innaturalis”.
Aciel jest nazywany duchem słonecznym, który jest kontrolowany przez Raphaela i jest bardzo agresywny, co można wywnioskować z jego imienia, które rzekomo oznacza „Płomiennik Boga”, „Czarne Słońce Boga” i tak dalej. Jego umiejętnością lub specjalizacją jest przynoszenie bogactwa operatorowi.
Planowałem wezwać Aciela w celu zdobycia dużej sumy pieniędzy i udało mi się to zrobić; przed, w trakcie i po rytuale pojawił się mi jako Sfinks oraz jako zwykły, a także czarny lew, z którego ostatniego uznałem za dość pięknego. Według moich badań, odpowiada on Słońcu (Lew, 18°) i jest „buldożerem”; zrobi wszystko, co konieczne, aby przynieść ci pieniądze, o które prosisz, choć jest to dość niebezpieczne, ponieważ wydaje się wyczerpywać energię życiową operatora, ale sam jest bardzo przyjazny. Mówię to, ponieważ pod koniec rytuału poczułem się jakby miałem zemdleć, co częściowo było moją winą, bo za bardzo się zamyśliłem (nie wiem dlaczego, pierwszy raz mi się tak zdarzyło), ale z drugiej strony to był tylko on. Musiałem usiąść na chwilę, żeby się ocknąć. Był bardzo rozmowny i próbował nawiązać ze mną rozmowę, a najważniejszą rzeczą była jego szczerość; otwarcie powiedział, że istnieje szansa, iż nie będzie w stanie dać mi tego, czego chcę – może potrzebować więcej czasu lub moje ofiary nie są wystarczające do wykonania zadania. Zgodziłem się z nim, że jeśli tak się stanie, po prostu powie mi to na koniec, podając powód. Był z tego zadowolony i się na to zgodził.
Na koniec, co ciekawe, powiedział mi, że pochodzi z anielskiego rzędu Mocy, a jego upadek był spowodowany nieposłuszeństwem wobec Boga, i że ma nadzieję na powrót na swoje dawne stanowisko. Przypomina mi to ducha goetycznego.
* Aciel pokazał mi swoją alternatywną formę, anioła ubranego na czerwono, z dnia 17 lipca 2018 roku.
